Kościół Chrystusa w demolce,
czyli kardynał Ryś i
chuligani z episkopatu Polski
Bazyli1969
=============================
„W polityce nie ma przypadków, ani zbiegów okoliczności. A jeśli są, to dobrze wyreżyserowane”. – Kard. Richelieu
=====================================
Czy zdrajca zdradza także siebie? A. Kurosawa
===========================================
Są wśród nas abderyci. Posługujący się naszym językiem, wyglądający jak my i marszczący brew na skutek opowieści o zagrożeniach dla naszej Ojczyzny. Ot choćby taki dyżurny „katolik” o nazwisku T. Terlikowski. Klepie to i tamto, a zasadniczo nie ma nic do powiedzenia, gdyż jego elukubracje nadają się jedynie na podpałkę przy harcerskim ognisku. Taki dyżurny strażak Sam, którego zadaniem jest gaszenie ognisk zapalnych w zakresie sporów ideowych. Problem w tym, że osoby pokroju Terlikowskiego potrafią namieszać w głowach sporemu gronu miejscowej ludności. Oczywiście nie tym świadomym, mający pojęcie o wartościach, przyzwoitości i szanujących samych siebie ale tym, którzy nie potrafią zliczyć do czterech, mają negatywny stosunek do wszystkiego co opiera się o fundamenty, nienawidzących miejsca w którym żyją i kierujący się przekazem durniów oraz agentów z pierwszej linii wojny ideowej. Krzyż na drogę z nimi! Łatwo powiedzieć…
Oczywiście każdy normalny człowiek posiadający kręgosłup moralny i szacunek dla swoich przodków lekceważy brednie Terlikowskiego, ale gdy w podobnym tonie do wspomnianego hucpiarza wypowiada się Episkopat Polski, to sprawa nabiera poważnych rozmiarów. I z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w dniach ostatnich. O d razu zaznaczę, że nie trzeba być wiernych synem lub córką Kościoła i nauki chrystusowej, aby zauważyć, że „List Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej” to co najmniej prowokacja albo nawet dywersja.
Nie będę wchodził szczegóły. Są od tego inni, lecz przesłanie tego listu jest dosłownie policzkiem wymierzonym przez biskupów w moją twarz. I to bez żadnego obcyndalania. Zwyczajnie i po prostu purpuraci żyjący nad Wisłą uznali, że ich „owieczki” to durnie i biomasa, pozbawieni jakichkolwiek odruchów samozachowawczych. Stwierdzili bowiem, że ich „trzoda” da się manipulować bez trudu i wszystko co wypełźnie z ust pierwszoplanowych postaci Episkopatu zostanie łyknięte bez popitki. Nawet to, że wiara milionów Polaków zostanie sponiewierana i sprowadzona do poziomu prymitywnego chłamu.
Przesadzam? A skąd! Wszak goście przybrani w fioletowe sutanny oświadczyli swoim owieczkom, że przez dwa tysiąclecia Kościół ich oszukiwał. Jakoś tak gadał – ustami Ewangelistów, Doktorów i Ojców Kościoła, że jedyną drogą zbawienia jest droga Chrystusowa. My jesteśmy Ludem Bożym. Zdaniem hucpiarzy z Episkopatu byliśmy w błędzie!
Na nic przekazy Ewangelistów. Na nic nauka św. Pawła. Na nic Tradycja. Dziś rabi…. Pardon! Kardynał Ryś przekazuje milionom polskich chrześcijan, że „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”. No proszę. Okazuje się zatem, że dziesiątki pokoleń naszych przodków było w błędzie. Uznawali bowiem, iż jedyną droga do zbawienia jest naśladowanie Chrystusa.
Nic też nie znaczy, że Żydzi rozpychają się niczym Moskale na Bliskim Wschodzie i hurtowo wysyłają na tamten świat tysiące kobiet i dzieci. W imię chorej fantasmagorii, czyli tzw. Wielkiego Izraela. Ale Grzegorz Ryś, wraz ze swymi akolitami, uważa inaczej. Czy w takim razie jego „autorytet” przewyższa autorytet Ojców Kościoła i samego Jezusa, który określał Żydów „plemieniem żmijowym” i zarzucał im odejście z drogi prawdy? Odpowiedź jawi się jako oczywista. Ale to nie wszystko.
Patrzę na samozaoranie nadwiślańskich purpuratów i przychodzą mi do głowy dwie wątpliwości. Otóż od dziś nie mam nawet grama zaufania do tego grona, ponieważ nie wykazało się ono żadną odwagą. Absolutnie żadną! Milczenie i brak kontrakcji wobec wspomnianego listu to dowód na to, że obecnie naszymi przewodnikami duchowymi są ludzie mali, miałcy, bez odwagi honoru. Nie trzeba wywlekać braku reakcji na wspomniany list, ale wystarczy przypomnieć, iż żaden (prawie żaden) z biskupów nie zajął jasnego stanowiska wobec łamania prawa w Polsce, mordów dokonywanych przez Izrael w Gazie, Libanie oraz Iranie i nie zdobył się pokazanie drogi ku naprawie Rzeczypospolitej.
Smutne to cholernie. Jestem pewien, że kardynał Wyszyński patrzy na swych braci w kapłaństwie i przewraca się w grobie. Po drugie, odnoszę wrażenie, że przywołany list ma oprócz przesłania religijnego ma także przesłanie polityczne. Powiem więcej… W dobie, gdy państwo Izrael zaatakowało Iran (daleko mi do pochwały panującego tam reżymu) i nie potrafi go pokonać, rysuje się jasno, że może zdarzyć się sytuacja, iż całe masy mieszkańców państwa położonego w Palestynie w wyniku zagrożenia zechcą poszukać miejsc bezpiecznych. Jednym z nich jest „Polin”. Wiem, że jako wspólnota nie życzymy sobie setek tysięcy bliskowschodnich i północnoafrykańskich inżynierów. Tu znaczna większość Polaków jest zgodna.
Czy jednak ta sama większość jest gotowa na przyjęcie dziesiątek lub setek tysięcy Izraelczyków? A ci z kraju położonego „tam gdzie chce” tysiącami pozyskują polskie paszporty… Rok w rok. Od dekad. No nie sądzę, aby podobało się mieszkańców Odrowiśla. Nawet tym popierającym uśmiechniętych dewastatorów. A jednak kardynał Ryś, wraz z równie etycznymi kolegami, stara się nas oswajać z tą potencjalną sytuacją i skrycie namawia do odwiedzania synagog. Synagog! Zamiast zachęcać Żydów do odwiedzania kościołów, on zapędza chrześcijan do bożnic. Od niedzieli nie uważam księdza Rysia za katolickiego i chrześcijańskiego kapłana. Trudno, inaczej się nie da.
Przyznam się otwarcie, że jestem człowiekiem wielkiego serca. Pomagam potrzebującym jak mogę, czyli na miarę moich możliwości. Widzę istotę ludzką w każdym. Również w tych, którzy kierują się w swym życiu paranoicznymi i rasistowskimi zasadami z Talmudu. Nie godzę się jednak na gwałcenie mojej tradycji, przekonań i zdrowego rozsądku. Nie tylko dlatego, że nauczono mnie trzymania moralnego azymutu. Zawsze i wszędzie.
Również z tej przyczyny, że nie chcę aby dom moich przodków i potomków stał się placem zabaw, na którym każdy chętny może wywijać dowolne fikołki. Episkopat polski, który winien stać na straży wiary, tradycji chrześcijańskiej oraz dobrostanu swojej „trzody”, zwyczajnie i po prostu nas… zdradził. Zdradził, po trzykroć zdradził. Czemu? Tu – moim zdaniem – nie powinno być wątpliwości. Głupota lub interes. Tertium non datur.
Panie Ryś, przynosisz wstyd naszemu Kościołowi oraz wszystkim rozsądnym ludziom. Nawróć się pan albo zajmij się zbieraniem znaczków.
PS Warto zaznaczyć, że poza kanałami internetowymi żadna większa telewizja nie zajęła się tym tematem. Włącznie z „Republiką” i „WPolsce24”. Wstyd!
=============================================================
Stykulis25 marca 2026,
Wprawdzie nie znamy póki co szczegółów tego, w jaki sposób pomysł Rysiowy przerodził się w list KEP. Jednak jest dość oczywiste, że to jemu udało się w jakiś sposób „przekonać” innych biskupów do tego pomysłu. Istotnym elementem tego „przekonywania” jest zapewne fakt, że on dzięki rządom bergogliańskim jest dość znacząco osadzony w Kurii Rzymskiej, gdyż należy do dykasterii ds. sprawa biskupów, która zajmuje się nie tylko nominacjami biskupów lecz także wykopywaniem ich z posad, co się działo nadzwyczaj często za owych rządów i bez wyjątku dotyczyło jedynie biskupów myślących po katolicku, których jedyną zbrodnią było nauczanie po katolicku, przez co popadli w niełaskę u bergogliańskiej bandy.
Odpowiedni jest też poziom teologiczny tego tekstu, typowy dla jego właściwego autora. Po kolei.
1.
„Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi.”
Ktoś tu gruntownie pomieszał. Śmierć Jezusa Chrystusa była po to, żeby Łazarz powrócił do życia doczesnego? Przecież to jest absurd na poziomie najwyżej pierwszych klas szkoły podstawowej.
2.
„Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas.”
O jakie życie chodzi? To jest istotne pytanie. Jeśli chodzi o życie wieczne, to nie zostało ono wrócone, gdyż z powodu grzechu pierworodnego nie mieliśmy go. A jeśli chodzi o życie doczesne – bo tylko ono może zostać przywrócone jak we wskrzeszeniu Łazarza – to z całą pewnością Jezus Chrystus nie umarł dlatego celu, a to chociażby dlatego, że KAŻDY człowiek w końcu umiera, nawet jeśli został wskrzeszony. To jest także absurd na poziomie najwyżej pierwszych klas szkoły podstawowej.
3.
„Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć.”
Tutaj przede wszystkim brakuje definicji antysemityzmu, czy choćby opisu. Z kontekstu wynika, że według autora tekstu antysemityzmem jest katolicki, nauczany przez Kościół począwszy od pism Nowego Testamentu stosunek religii Chrystusowej do religii judaistycznej. A jest to nic innego jak oszczerstwo i bluźnierstwo, gdyż przypisuje się tutaj bliżej nie określone zło nazwane antysemityzmem nie tylko nauczaniu Doktorów Kościoła i papieży, lecz także natchnionym przez Ducha Świętego księgom Apostołów i Ewangelistów. Jest to zabieg perfidny, typowy zresztą dla wyznawców judaizmu, gdyż jest po pierwsze z gruntu fałszywy, a po drugie uderza w tożsamość chrześcijaństwa, która jest określona przez relację względem zarówno religii starotestamentalnej jak też judaistycznej czyli faryzejsko-rabinicznej.
kelkeszos25 marca 2026, 19:01
Tak swoją drogą – dziwi się Pan postawie „naszych” telewizji. Ja już od dawna mam je dobrze rozpoznane. Od czasów „zarazy” nie biorę pisma Karnowskich do ręki, a „Republiki” też już nie oglądam. Zresztą, wszystkie plagi jakie organizowały naszą rzeczywistość ostatnich lat, zaczynają układać się w adekwatne związki przyczynowe.
A-Tem25 marca 2026,
@deda święty przykład historyczny →
Św. Jan Chryzostom, IV wiek
„Mowy przeciwko judaizantom i Żydom.”
Przekład i opracowanie Jan Iluk, Wydawnictwo WAM Źródła Myśli Teologicznej 41, Kraków 2007, s. 330,
Huaskar 25 marca 2026,
„W polityce nie ma przypadków, ani zbiegów okoliczności. A jeśli są, to dobrze wyreżyserowane”.
– Kard. Richelieu