Sute dotowanie propagandy Tuska.
Miliardy popłynęły do TVP
13.01.2026 nczas/sute-dotowanie-propagandy-tuska-miliardy-poplynely-do-tvp/

Telewizja Polska zakończyła rok 2025 z pokaźnym bilansem wpływów z państwowej kasy. W grudniu na konto publicznego nadawcy wpłynęła ostatnia transza środków, zamykając roczną sumę dotacji na poziomie ponad 1,65 miliarda złotych. Mechanizm bezpośredniego finansowania z budżetu stał się nową normą, a przecież miało być inaczej.
Zgodnie z danymi opublikowanymi w serwisie internetowym spółki, tylko w grudniu Telewizja Polska podpisała umowę na dotację w wysokości blisko 49 milionów złotych, choć faktyczny przelew, jaki trafił do nadawcy w ostatnim miesiącu roku, wyniósł ponad 60 milionów złotych.
Przez minione dwanaście miesięcy TVP regularnie otrzymywała finansowe zastrzyki – największe transze zakontraktowano we wrześniu, kiedy umowa opiewała na 715 milionów złotych, oraz w styczniu i kwietniu, gdy było to odpowiednio 350 i 300 milionów. Ostatecznie łączna kwota dotacji w 2025 roku wyniosła 1,655 miliarda złotych.
Strumień publicznych pieniędzy popłynął również do Polskiego Radia, choć w znacznie mniejszej skali. Według wyliczeń wiceministra kultury Macieja Wróbla, przedstawianych we wrześniu w Sejmie, łącznie media publiczne – wliczając w to 17 rozgłośni regionalnych – miały w 2025 roku kosztować budżet państwa, czyli nas wszystkich, nieco ponad 2 miliardy złotych.
Obecny model, w którym media publiczne są dotowane wprost z budżetu, funkcjonuje od początku 2024 roku. Jest to pokłosie decyzji prezydenta Andrzeja Dudy, który zawetował ustawę okołobudżetową zakładającą kontynuację wcześniejszego systemu rekompensat za utracone wpływy abonamentowe, wypłacanych w formie obligacji skarbowych.
Rząd Tuska niby chce to zmienić. Do konsultacji trafił projekt nowelizacji ustawy medialnej, który zakłada całkowitą likwidację abonamentu RTV na rzecz stałego finansowania w wysokości 2,5 miliarda złotych rocznie, waloryzowanego o inflację. Przyszłość tego rozwiązania stoi jednak pod dużym znakiem zapytania, gdyż jego wejście w życie zależy od podpisu prezydenta Karola Nawrockiego.