Lekcja POKERA Odc. 7; Teczki i "jego" TW
Wpisał: Małgorzata Todd   
13.07.2013.

Lekcja POKERA Odc. 7; Teczki i „jego” TW

 

Cóż może być cenniejszego

nad dobre mniemanie o sobie samym?

 

To była ciężka noc i, co gorsze, jeszcze się nie skończyła. Czuł, że do rana nie zaśnie,

chociaż, biorąc pod uwagę okoliczności, może i lepiej. Zostało dużo pracy wymagającej koncentracji, obmyślenia wielu szczegółów. Nawet nie warto się kłaść. Lepiej będzie mu się myślało w wygodnym fotelu. Nalał sobie szklaneczkę whisky i pogrążył się w zadumie. Wszystko, co się właśnie zdarzyło, trzeba najpierw dokładnie przeanalizować w najdrobniejszych szczegółach, żeby podjąć właściwe działania.

Pierwsza część wieczoru przebiegła mniej więcej tak, jak zakładał. Dobrze, że doszło do

tego spotkania. W przyszłości z pewnością zaowocuje. Ale późniejsze wypadki były zupełnie

nieprzewidywalne. Na razie udało się uniknąć najgorszego, trzeba jednak być czujnym, wyprzedzać o krok tych usiłujących dowiedzieć się za wiele. Nie miał wątpliwości, że prócz

ludzi, do których obowiązków należy dociec prawdy o wydarzeniach tej nocy, zlecą się wszyscy wietrzący sensację. Trzeba jakoś tym całym ruchem pokierować.

Postanowił przejrzeć swoją listę tajnych współpracowników. Ta jego tym się różniła od

oficjalnej, prowadzonej przez służby specjalne, że nikt o niej nie wiedział. Była jeszcze jedna

istotna różnica. „Jego” ludzie nie podpisywali żadnego świstka, ba, najczęściej nie mieli bladego pojęcia, że figurują w jego kartotece, że świadczą jakieś usługi.

Otworzył szufladę z kartoteką. Trudno pozbyć się starych przyzwyczajeń i chociaż

wszystko było w komputerze, łatwiej było mu wyszukać to, czego potrzebował w szufladzie.

Nagrania na CD traktował jako zabezpieczenie. Przejrzał teczki i wyciągnął tę właściwą.

Dawno nie miał jej w ręku. Na szczęście szybko znalazł to, czego szukał. Po starannym przejrzeniu,

odłożył ją w to samo miejsce. Porządek to podstawa skutecznego działania, a on bardzo

lubił być skuteczny.

W innej szufladzie trzymał telefony komórkowe. Było ich kilka, nie wynikało to wszakże

ze specjalnego upodobania do gadżetów, a z ostrożności. Dokładnie wiedział, którą komórkę należy wybrać. Wystukał krótki tekst – zaproszenie na spotkanie. Gdyby jednak informacja wpadła w niepowołane ręce, to ani miejsce, ani czas by się nie zgadzały. Trzeba znać szyfr, żeby wiedzieć gdzie i kiedy się pojawić. Jedynie podpis był zawsze ten sam: As.

 

Zostało parę godzin do spotkania. Może wykorzystać je na porządki w „dowodach rzeczowych”?

Raczej nie. Jest zbyt zmęczony, może zrobić jakiś błąd i przysporzy sobie tylko

więcej pracy. Spróbuje jednak się zdrzemnąć, postanowił.

CDN

 

Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111

1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146;

01-519 Warszawa (mtodd@mtodd.pl) i podając adres internetowy, na który e-booka

należy przesłać.

Zmieniony ( 13.07.2013. )