Dlaczego mieszkańcami kraju nad Wisłą tak łatwo można manipulować?
Wpisał: dr Jerzy Jaśkowski   
07.07.2013.

Dlaczego mieszkańcami kraju nad Wisłą tak łatwo można manipulować?

 

Historię musimy pisać na nowo!!!

 

dr Jerzy Jaśkowski

cz.1

 

“Takie będą Rzeczypospolite

jakie ich młodzieży chowanie”

Jan Zamojski 1596

 

O nauce i edukacji wypowiadają się wszyscy, od osobników stojących przy budce z piwem do polityków sejmowych czy pracowników uniwersyteckich. Najczęściej, pomimo różnic finansowych osób wypowiadających się, ich wypowiedzi są  podobne i jedyne różnice występują w sformułowaniach.

Większość spośród dyskutantów z mniejszym lub większym zaangażowaniem “czepia się” drobnych detali  dotyczących  edukacji. Jak do tej pory w Polsce nie mamy ani jednego opracowania, które analizowałoby potrzeby edukacyjno - naukowe  i ich wypełnienie w kontekście minionych epok.

Poniżej spróbuję przedstawić swoje wnioski  dotyczące rozwoju Polski poprzez pryzmat edukacji .

Pomimo, że świeckie państwa istniały od wielu, wielu wieków, to przynajmniej w naszej części świata nic nie wiemy o tym, żeby jakikolwiek, król, kniaź czy też inny magnat wpadł na pomysł stworzenia czy też utrzymywania szkół w okresie pogańskim. Nie zachowały się, żadne dokumenty wskazujące na to, aby istniała jakakolwiek forma oświaty dla “ludu”.

Wiemy, że słowianie posiadali jakieś pismo zgłoskowe, ponieważ odkryto w wykopaliskach przedmioty pokryte nawet ok. 150 powtarzającymi się znakami. Pierwszymi, którzy przynieśli alfabet do słowian byli zakonnicy obrządku wschodniego. Najpierw była to głagolica, a po ok. 100 latach cyrylica. Innymi słowy wszelkie przekazy,  z jakimi mamy do czynienia dzisiaj, pochodzą z klasztorów.

 

Pierwszym, który zrozumiał rolę szczerzenia oświaty wśród społeczeństwa był Kościół Katolicki.

Zachowały się konstytucje  soborowe wręcz wymuszające na klerze prowadzenie szkół podstawowych - przyparafialnych i średnich przykatedralnych. 

Np. Sobór Laterański III [1170 roku]  przypomina i zobowiązuje  przełożonych aby zapewniali  konieczne potrzeby nauczycielom szkół.:

 

“ Ponieważ Kościół Boży zobowiązany jest troszczyć się, jak sumienna matka, o potrzebujących tak wsparcia materialnego, jak i tego, co służy  dobru duszy,  przeto aby ubodzy, którzy nie mogą liczyć na pomoc z majątku rodziców, nie byli pozbawieni możliwości  czytania i rozwoju, w każdym kościele katedralnym niech będzie wyznaczone beneficjum, odpowiadające  potrzebom nauczyciela, który bezpłatnie będzie uczyć  kleryków tego kościoła  oraz ubogich uczniów. W ten sposób zapewni się  konieczne środki utrzymania , a uczącym otworzy się drogę do wiedzy. Niech nikt nie wymaga żadnej opłaty  za przyznanie licencji do nauczania albo, pod pretekstem jakiegoś zwyczaju nie żąda  czegoś od tego , który naucza, ani niech nie zabrania uczyć, domagając się licencji, temu,  kto ma do tego przygotowanie i zdolności. Kto  postępuje  niezgodnie z tym zaleceniem , zostanie pozbawiony kościelnego beneficjum. Wydaje się bowiem rzeczą sprawiedliwą, aby w Kościele Bożym nie mógł się cieszyć  owocami swoich wysiłków człowiek, który usiłuje  przeszkadzać w rozwoju Kościoła, przez to, że powodowany chciwością sprzedaje licencje nauczania” [ podkreślenia JJ].

 

Już w XII wieku Kościół Katolicki wiedział o konieczności nauczania i realizował w praktyce nauczanie wszystkich, bez względu na status materialny. Jak to wyraźnie widzimy obecnie, ta wiedza uległa u ludzi świeckich reprezentujących samorządy czy państwo  całkowitemu zanikowi.  Czyli mamy pełny powrót w tej materii do czasów pogańskich przed 1000 lat. Świeccy nie widzą potrzeby nauczania wszystkich.

 

Na soborze LATERAŃSKIM IV 1215  przyjęto Konstytucję  11 “ O nauczycielach szkolnych”

“Niektórzy z braku środków pozbawieni są nauki czytania oraz okazji do rozwoju”. Dlatego obór laterański wydał dobroczynne postanowienie aby w każdym kosciele katedralnym  wyznaczono odpowiednie beneficjum..|11,4, Każdemu nauczycielowi kapituła przypisze dochód z jednego  beneficjum.”

 

Sobór Laterański V odbywający sie w  latach 1512 -1517 idzie jeszcze dalej.

Sesja 10 III 2,

“Zaiste, biegłość w literaturze łatwo można osiągnąć poprzez czytanie książek, a sztuka ich drukowania zwłaszcza  w naszych czasach, dzięki Bożej pomocy wynaleziona, rozwinięta i udoskonalona, przyniosła śmiertelnikom bardzo wiele korzyści. Za niewielkie pieniądze, można mieć ogromną ilość książek, dzięki którym bardzo dogodnie można rozwijać studia literackie, kształcić ludzi w każdym rodzaju języków, zwłaszcza zaś katolików,  w których staramy się,  by obfite owoce przynosił święty Kościół rzymski, którzy nawet niewierzących umieliby i byliby w stanie kształcić w świętych instytutach naukowcy i zbawiennie przyłączyć do społeczności wierzącej przez naukę wiary chrześcijańskiej.”

[ obecnie jak wiemy książki są tak drogie w stosunku do zarobków, że możemy uznać, że jest to rodzaj cenzury nałożony przez państwo]

 

Tak więc, posiadamy dowody, że Kościół Katolicki był twórcą oświaty w dzisiejszym rozumieniu. Na Soborze było 16 biskupów z Polski. Wiedzieli więc władcy świeccy co to jest oświata i dlaczego należy ją rozwijać. Brak jednak jakichkolwiek dowodów, że kiedykolwiek, król, książę czy magnat  realizował taki projekt w okresie 500 pierwszych  lat istnienia państwa polskiego. Oczywiście po odebraniu Kościołowi oświaty w 1773 roku było tylko gorzej.

 

A ostatnie 32 lata są wręcz tragiczne dla polskiej oświaty i nauki. Wprost wygląda  na to, że starsi i mądrzejsi trzymają rękę na pulsie [optymizm : raczej „na gardle” md]. Można skonkretyzować to np.  poprzez przypomnienie, że głównym cenzorem podręczników szkolnych z zakresu historii była p. Szechter, żona  Szechtera, członka komunistycznej partii Zachodniej Ukrainy, matka zbrodniarza  sądowego  i Adama Michnika .

Czerwone Życiorysy- Jerzy Robert Nowak.

 

Jak do tej pory nikt nie zastanowił się dlaczego powstałe  de nomine Królestwo Polskie wg oficjalnej wersji ok. 960 roku, przez 400 lat nie potrafiło utworzyć ani jednej wyższej uczelni. Jak wiadomo pierwsze uniwersytety powstawały na świecie ok. XI wieku. Celem tych wyższych szkół tworzonych przez papieża, było wykształcenie kadry, która mogłaby prawa cywilizacji łacińskiej rozszerzyć na cała Europę. To także  na uniwersytetach ok. 1300 roku powstała idea humanizmu czyli powrotu do zasad cywilizacji greckiej i rzymskiej. Podstawą tej filozofii była chęć pojednania z Kościołem Wschodnim oddzielonym w 1054 roku w wyniku tzw. schizmy. Ówczesnym papieżom i kardynałom wydawało się, że takie wspólne początki grecko -  rzymskie skłonią chętnej Wschód do pojednania. Jak się okazało było to niestety błędne przypuszczenie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet

http://pl.wikipedia.org/wiki/Humanizm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Humanizm_renesansowy

 

Uniwersytetem można było nazwać szkołę wyższą posiadająca co najmniej dwa wydziały matematyczno - przyrodnicze i dwa wydziały humanistyczne w tym teologię.

Teologia stała na straży doktryny wiary, a więc głównej idei łączącej społeczeństwa. Taki był cel powołania uniwersytetów. Nauka przedmiotów potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa w sensie budownictwa, geodezji etc, i nauka niezbędna do zarządzania bezkonfliktowego tak dużymi grupami ludzi stanowiły istotę nauki uniwersyteckiej. Dlatego opierano się na  zasadach prawa rzymskiego, sprawdzonych w minionych stuleciach. Dlatego wprowadzono jednolite zasady dobra i zła. Każda powstająca w owym czasie uczelnia zwana uniwersytetem musiała mieć zgodę papieża. Tylko wtedy dyplom się ”liczył”.

 

Przyjęto, że pierwszy uniwersytet powstał w Bolonii w 1088 roku, następny utworzono w Paryżu w 1100 rok. Potem powstawały kolejne: Oksford 1167, Modena 1175, Palencja 1208, Cambridge 1209, Padwa 1222, Tuluza 1229, Siena 1240,  Monpellier 1289,  Coimbra 1290, Rzym 1303, Orlean 1309, Florencja 1321, Grenoble 1339, Piza 1343, Praga 1348, Pawia 1361, Kraków 1364 [ ale właściwie 1401], Wiedeń 1365, Pecz 1367, Heidelberg 1386, Kolonia 1388, Buda 1389, Ferrara 1391, Erfurt 1392, Kraków 1401.

 

Czyż nie jest to dziwne, że rozwijające się aż za Kijów, Królestwo Polskie nie kształciło  ludzi, którzy mogliby takim wielkim obszarem zarządzać? Przez cały czas  kancelarię królewską obsadzali zakonnicy-cudzoziemcy.

 

Żaden z Piastów nie widział potrzeby posiadania własnych uczonych prawników czy chociażby dobrych administratorów. Żaden z Piastów nie wpadł na pomysł opracowania map swojego państwa.  Żaden nie miał  ani świadomości takiej potrzeby, ani po prostu odpowiednio przygotowanej kadry. 

 

To samo mogliśmy zaobserwować w Polsce po 1945 roku, kiedy to na stołkach ministrów zasiadali ludzie z wykształceniem podstawowych jak np. pierwszym ministrem od atomu jeszcze w 1962 roku, został krawiec ciężki [mężczyźniany md] ,  Wilhelm Billig, który w 1969 rok szybko wyjechał do Izraela. Podobno nadal prowadził tam krawiectwo ciężkie [NIE. Nie potrzebował; jeździł po świecie jako ofiara „polskiego antysemityzmu” md] . Nie należy zapominać, że to minister mianował późniejszych profesorów od atomu, którzy tak  - mądrze inaczej -  spisali się po katastrofie w Czarnobylu. I do dnia dzisiejszego nikt z “atomistów” nie śmie zakwestionować tych tragicznych zarządzeń np. marszów pierwszomajowych w opadzie radioaktywnym np. we Wrocławiu opad wynosił 23 000 Bq/m2 [ dopuszczalny poniżej 50 Bq]

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kijów

http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Kijowa

 

Nie stworzono w okresie piastowskim żadnej doktryny istnienia tak wielkiego jednolitego obszaru. Nawet nie widziano potrzeby ujednolicenia prawodawstwa i na tym samym terenie powstawały miasta i osady oparte na prawie niemieckim - magdeburskim i na prawie polskim. Powodowało to niepotrzebne  perturbacje i zamieszania pomiędzy miastami, a resztą kraju. Od wyroków bowiem lokalnych sądów, miasta odwoływały się do sądów niemieckich. Podobnie było z miastami hanzeatyckimi, do których należał nawet Kraków.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hanza

http://portalwiedzy.onet.pl/14237,,,,hanza,haslo.html

 

Czyli wyraźnie widoczne było łamanie podstawowej zasady: “ pieniądz  nie może iść przed rozumem”. Powiększanie obszaru państwa następowało szybciej aniżeli wzrastała wiedza niezbędna do zarządzania takim obszarem.

 

I tak za początek rozwoju edukacji w Polsce możemy przyjąć utworzenie Uniwersytetu w Krakowie jako 26 w Europie, przez Jadwigę d‘ Andju zwanego obecnie Jagiellońskim [ a pretendowaliśmy do roli  3-5 państwa pod względem ważności]. Dlaczego Jagiellońskim o tym później. Królowa Jadwiga córka Ludwika w Polsce zwanego WĘGIERSKIM - z rodu Andegawenów otrzymała staranne wykształcenie na dworze ojca. Musimy pamiętać, że Węgry w owym okresie należały do najbogatszych krajów Europy.  Kraj maleńki obszarowo w porównaniu z Polską,  posiadały aż dwa uniwersytety. Węgry ówczesne były wiele bardziej zamożne aniżeli Francja czy kraje niemieckie. Zawdzięczały to zarówno bogactwom skrytym w ziemi tj. kopalniom złota, srebra i żelaza jak również  handlowi. W tych latach z kopalń w Górnych Węgrzech [dzisiejsza Słowacja] uzyskiwano do 5 ton złota rocznie.

Jadwiga znając rolę edukacji  wznowiła działania ośrodka założonego przez jej dziada w 1346 roku za namową  Elżbiety Bośniackiej. Ta pierwsza w Polsce wyższa uczelnia  zwana Akademią,   w owym czasie, nie miał prawa do używania tytułu uniwersytetu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jadwiga_Andegaweńska

http://biografie.eu.interia.pl/biografie/jadwiga_andegawenska.html

http://www.poczet.com/jadwiga.htm

 

jjaskow@wp.pl

 

Szanownych Czytelników bardzo proszę o wszelkie uwagi dotyczące edukacji w Polsce , szczególnie dotyczące okresu zaborów.