Pytania o Smoleńsk - po kolejnym pół roku...
Wpisał: Yurko   
12.06.2013.

Pytania o Smoleńsk - po kolejnym pół roku...

 

 

[Przypominam. Bo od strony Admina widzę, że na mą stronę ciągle stąd wchodzą czytelnicy. Więc ułatwię i innym zainteresowanym – zobaczcie, jaki postęp zrobiła „strona patriotyczna”.. Część szczególnie istotną podkreślam na czerwono. MD]

 

 

...zgodnie ze starą zasadą programistów i analityków „Shit In - shit out”.

 

Yurko    cudwcielonegoducha

 

- Cud wcielonego ducha, pierwsze słowa z wiersza Cypriana Norwida pt. PISMO, czyli nie szermować, krzyczeć, Lecz całą siłą działać

 

 

Konferencja Smoleńska faktem. Wypada zatem zadać kilka pytań jej uczestnikom:

PYTANIA   

1/ Czy wiadomo że oficjalna mapa satelitarna przedstawiająca rozkład szczątków samolotowych z raportu MAK która jest zgodna z filmem S. Wiśniewskiego i "Trzecim nieznanym filmie z miejsca katastrofy" na kt. widać filmującego Wiśniewskiego - pokazuje tylko jedną ściankę z oknami z części pasażerskiej i nie jest to ścianka z fragmentem napisu "Republic of Poland", który spoczywa na płycie lotniska wraz z innymi fragmentami ?

(Skoro była tylko jedna wypatroszona ścianka z przedziału pasażerskiego o długości około 5-6m, to jakim sposobem znalazła się tam większość ciał, które ponoć aż przez dwa dni wyciągano (za Seremetem, i artykułem z Gazety Polskiej)?


2/ Czy znane jest np. Komisji Parlamentarnej, (dziennikarzom śledczym) położenie innych ścianek z oknami (rozpoznanie po ilości okienek i stanie wizualnym) które zostały ujęte na różnych zdjęciach i filmach m.in na filmie Anity Gargas, a których nie ma na mapie satelitarnej z raportu MAK i na wymienionych filmach, a także na mapach Google? Dotyczy to np. ścianki w której wybijano okna (film Mgła, jest na płycie lotniska rzucona na górę), oraz dwóch innych ścianek, które znajdują się na płycie lotniska w miejscu gdzie złożono wrak, a których brak na mapie MAK i brakowało na filmie Wiśniewskiego?

3/ Dlaczego na filmie Wiśniewskiego nie ma ścianki w której wybijano okna (na mapie MAK też nie ma), a istnieją zdjęcia tej ścianki leżącej rzekomo koło statecznika samolotu (patrz fałszowane zdjęcia i zmontowany film podczas wypowiedzi Millera w TV)) i dotąd w żadnej publikacji nie podjęto tego wątku?

4/ Jeśli były dwa wybuchy w powietrzu i 60% kadłuba, w tym część pasażerska zostało na tysiące kawałków rozbita, to skąd wzięły się ścianki z oknami i gdzie leżały, skoro nie było ich na polanie smoleńskiej w „pierwszych chwilach” .a ich brak widoczny jest na mapach satelitarnych szczątków. (mapy w jakiejkolwiek wersji z10, 11, 12 kwietnia 2010)).

5/ Dlaczego tych zasadniczych kwestii nikt z Komisji, czy też dziennikarzy dotąd nie podniósł i nawet nie wspomniał (może nie zauważył, nie przyszło do głowy?) w jakiejkolwiek publikacji, artykule, np. w Gazecie Polskiej czy Naszym Dzienniku?

6/ Istnieje wiele bliźniaczych zdjęć tych samych części samolotu w różnych sceneriach, miejscach np. na terenie pełnym błota, kawałków złomu, „konfetti”  (film Wiśniewskiego) lub na czystej suchej trawie, bez złomu lotniczego, ciał (liczne zdjęcia, m.in. TV lokalna REN).
Dlaczego dotąd nikt z ludzi upoważnionych do badania tragedii smoleńskiej nie sprawdził lokalizacji tych elementów np. statecznika, jego skrzydła, końcówki ogona, silnika/ów, „obciętego” skrzydła itd.?


7/  Jak to możliwe przy tak silnych wybuchach,  że duraluminium zostało rozerwane a część ciał, nie?

8/ Co z poszlakami przemawiającymi za tym, że był wylot JAK'a o 5:00? Czy osobny lot mógłby tłumaczyć dwa rodzaje śmierci i tym samym dwa rodzaje zniszczenia ciał (nieuszkodzone i rozerwane)?

9/ Dlaczego przestawiano kamień pamiątkowy mający uwiecznić znalezienie ciała Pana Prezydenta w różne miejsca co można zaobserwować na zdjęciach i lokalizacji (patrz np. zdjęcia na stronie internetowej Drużyny Harcerskiej „Stalowa Trzynastka” i inne zdjęcia)?

Słynne zdjęcie wykonane 9.04.2010 około południa, omawiane przez profesorów, dziennikarzy śledczych, podawane jako jeden z dowodów na dwa wybuchy...

=====================

oraz odrzucony przez pana Rońdę i konsylium Konferencji Smoleńskiej (22.10.2012)

 

referat prof. Dakowskiego:

Mirosław Dakowski

Abstract

It is analyzed what information one can get in the case when most important evidence is inaccessible: namely fuselage, especially cockpit and all flight recorders. It concerns also the preclusion by foreign state the analysis of 97 proofs present in Poland. The role of foisted CVR and TAWS data is discussed. The examples of application of fundamental laws of physics: conservation of linear momentum, of angular momentum, and also velocities, average acceleration, and size (geometrical) considerations are given to reveal forgeries of MAK and Miller reports. It is compared with the results of analysis of a few exhumed victims.

From the falsified data it is impossible to disclose the truth. To disclose the truth the urgent, honest and transparent exhumations and analysis of contents of all the coffins are indispensable, as well as transparent analysis of all the authentic flight registers. The revealing of satellite films and photos made by the official allies of Poland is indispensable, too (e.g. from 4/10 and 4/11).

The evaluation of probabilities of different hypotheses is discussed in the light of evidence of preliminary mise-en-scene near Severnyi.

Keywords– exhumations, evaluation of different hypotheses, momentum conservation, workshop.

Streszczenie

Analizuję, jakie informacje można uzyskać metodami logiki i fizyki, gdy najważniejsze dowody rzeczowe pozostają niedostępne: kadłub, szczególnie kokpit, rejestratory lotu; fakt zablokowania przez obce państwo możliwości analizy 97-miu dowodów znajdujących się na terenie Polski. Omawiam rolę publikowanych danych CVR i TAWS. Podaję przykłady zastosowania podstawowych praw zachowania do podważenia informacji zawartych w raportach MAK i inż. Millera. W analizach uwzględniam wyniki kilku ekshumacji.

Z danych fałszywych nie da się jednak odkryć całej prawdy. Do tego konieczne są szybkie ekshumacje, dostęp do autentycznych rejestratorów oraz ujawnienie filmów satelitarnych z 10/04 i 11/04, będących w posiadaniu państw NATO. Oceniam prawdopodobieństwo różnych hipotez w kontekście faktów wskazujących na wstępną inscenizację pod Siewiernym.

Słowa kluczowe –ekshumacje, ocena prawdopodobieństw hipotez, warsztaty, zasady zachowania pędu.

1.Wstęp

Zdarzenie z 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem jest jedynym w historii świata, w którym w czasie pokoju ginie czołówka cywilna i wojskowa państwa, a w którym nawet po przeszło dwóch latach niedostępne do analiz są dowody rzeczowe, w tym: części samolotu (-ów), ciała ofiar, nagrania z rejestratorów oraz dokumentacja z zewnątrz zdarzenia, tj. z satelitów, helikopterów czy kamer naziemnych.

Ogromną rolę w ujawnianiu prawdy odgrywają śledztwa i dyskusje w Internecie. Wykazano w nich, że większość przekazanych z kraju „katastrofy” filmów, zdjęć, nagrań rejestratorów i zeznań świadków jest sfałszowana.

Część danych ocenionych przy analizach jako sfałszowane określa się na 97-98%. Zgadzam się z tym oszacowaniem.

 Nie uniemożliwia to jednak konsekwentnego zbliżania się do prawdy.

 Przed dwoma laty (ściślej - od kwietnia 2010 r.) poszedłem drogą dostępną dla fizyka: Praw fizyki i logiki sfałszować się nie da. Nawet stosowanie prostych, dostępnych dla inteligentnego maturzysty zasad i reguł może z pewnością (p=1) spowodować wykazanie, czy opisywany np. w raporcie MAK lub u mgra Millera „fakt” mógł mieć miejsce. Pozwala to na eliminowanie prostackich fałszerstw.

2.Sprawa „pancernej brzozy” i „beczki podziemnej”

Elementy z: „Zeznania świadka Mirosława Dakowskiego dla Prokuratury Wojskowej spisane 8 listopada 2010 r.”. Poniżej istotne wyjątki z tego dokumentu [[1]] oparte na artykule [[2]]:

 W sytuacji, gdy szczegółowa wiedza o parametrach końca lotu Tu-154M jest zarezerwowana wyłącznie dla strony rosyjskiej, wszystkie rejestratory tych danych są zagarnięte przez stronę podejrzaną, nawet oryginał rejestratora, tzw. „trzeciej skrzynki” został im przekazany, nam pozostaje potężna broń - korzystanie z niezmiennych i nie dających się zafałszować praw logiki oraz praw natury, czyli „praw zachowania” fizyki. Nie wystarczą one do zrozumienia, co się tam stało. Pozwalają jednak wykluczyć wersje anty-fizyczne, anty-logiczne. Oto jedna z prób ich wykorzystania.

           [Na dostępnych zdjęciach]... nie widać skutków pędu powietrza spowodowanego lecącym (wg MAK) na wysokości paru metrów samolotem. Prąd powietrza o sile huraganu powinien najpierw porwać koronę z sobą, w kierunku hipotetycznego lotu samolotu. Gdy dodatkowo uwzględni się możliwość lub nawet konieczność usiłowania podniesienia [przez pilota] samolotu po „zderzeniu z brzozą” przez pełen ciąg silników, to byłyby dodatkowo widoczne ogromne efekty gorących gazów emitowanych w dół z silników na otoczenie na zdjęciu 1 w [1].

Tymczasem nawet worki ze śmieciami i same śmieci są i były w spoczynku. Wyklucza to obecność odrzutowca lecącego z dużą prędkością na wysokości pnia brzozy. To samo rozumowanie dotyczy obrotu płatowca w lewo („beczki”). Pozostała część lewego skrzydła musiałaby znaleźć się pod ziemią, a równocześnie kadłub musiałby skręcić znacznie w lewo; ten skręt wykluczony jest przez analizę, z dostępnych zdjęć, położenia fragmentów na złomowisku.

Pisałem o tym już w 2010 roku, np. „To elementarne, Watsonie!” [[3]].

Podsumowanie analiz opartych o prawa podstawowe (fizyczne prawa zachowania oraz prawidła logiki) (wzięte z [1]).

W najbliższej okolicy brzozy, na której wg firmy MAK „Tu 154 stracił lewe skrzydło”, nie ma dowodów dużego przekazu pędu do pnia drzewa. Nie ma też możliwości geometrycznych (brak miejsca ponad ziemią!) , by Tu mógł poderwać się na lot wznoszący ponad naturalne wzniesienie terenu. Są też jedno-znaczne dowody, że nie przelatywał tędy ŻADEN wielki samolot, szczególnie - na pełnej mocy silników (dowód: obecność śmieci). Płatowiec nie wykonał więc tam tzw. „pół beczki”, koniecznej do dalszych uzasadnień „lotu na plecach”.

3.Przyspieszenia wg MAK a droga hamowania oraz stan ekshumowanych ciał

Wg [3]: Nie ma poszlak, że samolot wbił się w ziemię, co ew. skutkowałoby przyspieszeniami 40-100 g. Przeciwnie - przyspieszenia średnie mogły być rzędu paru g (g - wartość przyspieszenia ziemskiego).

 Przy początkowej (poglądowej) prędkości 300 km/h średnie przyspieszenia wynoszą:

- przy długości drogi hamowania 1000 m:                           a = 0,35 g

- przy długości drogi hamowania 100 m:                             a = 3,5 g

- przy długości drogi hamowania 10 m:                a = 35 g

 [Według analizy hipotetycznego przemieszczania się kadłuba (Tommy Lee): Ew. „droga hamowania” wynosi do 200 metrów. Ze względu na wielki i znany pęd układu, odchylenia (szarpnięcia) mają wielkości niewielkie w porównaniu z wartością średnią.

Na początku linii zniszczeń podobno wywołanych przez katastrofę Tu-154M nie ma nigdzie krateru, który musiałby powstać przy nagłym wbiciu się płatowca w grunt. Tylko wtedy cała energia kinetyczna zostałaby zamieniona na energię zgniatania i kruszenia powłoki. (koniec cytatu z [1] )

W tejże pracy wykazałem, że porównanie wytrzymałości mechanicznej brzozy o średnicy ok. 40 cm z wytrzymałością skrzydła samolotu Tu154 wypada jednoznacznie na korzyść tego ostatniego. Precyzyjne obliczenia wykonane później przez prof. W. Biniendę dały (z większą pewnością) takie same wnioski.

Dla analizy dynamiki hipotetycznego lotu konieczne jest wyjaśnienie przyczyn wielotygodniowych rozbieżności w ustalaniu „czasu zajścia zdarzenia”: 8:56, 8:50, 8:41, 8:38 itp. oraz wyjaśnienie, kto, jak i kiedy uszkodził słup linii WN oraz brzozę – jeśli nie zrobił tego Tu154-101. A ten ostatni fakt (niemożność kolizji Tu z brzozą) jest już udowodniony z prawdopodobieństwem równym JEDEN.

O konieczności natychmiastowej analizy zawartości trumien pisałem w maju 2010 roku. Tekst , który opublikowałem na mej stronie już 2 maja [[4]], a wcześniej dostarczyłem kierownictwu PiS.

4.Dowody wstępnej inscenizacji

Za Piotr Panecki [[5]]:

       brak pożaru paliwa (12-13 ton według MAK!),

      brak osmolenia pożarowego jakiejkolwiek części wraku,

      fakt, że silniki nie są gorące i roślinność wokół nich nie ma oznak przypalenia,

      fakt "dogaszania" wraku przez zaledwie kilka osób palących papierosy,

      fakt, iż elementy "dogaszane" nie były gorące - strażacy poruszali sie po nich swobodnie,

      fakt, iż elementy "dogaszane” nie parowały, co powinno zaistnieć przy dużej różnicy temperatury leżących elementów i otoczenia,

      fakt, iż silniki samolotu ważące ponad 2 tony i rozgrzane podczas lotu do kilkuset stopni, nie spowodowały pożaru suchych traw na polance.

       

               Te i wiele podobnych faktów wskazują, że na polance („złomowisku”) była przygotowana wcześniej inscenizacja.

Wiele prac wskazuje na sztuczne, quasi-geometryczne ułożenie szczątków. Skupię się tu jedynie na analizach opublikowanych przez inż. Krzysztofa Cierpisza [[6]] i blogera Yurko [[7]]

 Wskazuje on [6] na to, że większe części zostały na złomowisku poukładane nie tylko tak, by uzasadnić hipotezę „beczki” (czyli odwrócone w bok), lecz też - jakby były odwrócone w osi podłużnej - tył na przód. Prawdopodobieństwo przypadkowego rozłożenia się szczątków w ten sposób jest niezmiernie małe, tak przy hipotezie „bezwładnego upadku po kolizji” (MAK), jaki przy hipotezie wybuchów w powietrzu (eksperci ZP).

 Cytuję:

Wskazanie, że plamy błota mają kształty okrągłe, a nie bardzo podłużne, co nastąpiłoby przy zderzeniu się fragmentów z błotnym gruntem przy szybkości ok. 200- 270 km/godz., świadczy o zachlapaniu analizowanych fragmentów w spoczynku, czyli o ich wcześniejszym ustawieniu.

O tym samym świadczy fakt, że silniki nie parują w mokrym gruncie, ani nie są źródłem dymu czy pożaru, a sołdaci opierają się o nie i palą papierosy. Byłoby to niemożliwe, gdyby były to silniki przed minutą posiadające temperaturę kilkuset stopni, czyli pracujące na wysokich obrotach.

5. Fakt inscenizacji a hipoteza „maskirowki”

Hipoteza „maskirowki” została sformułowana w Internecie (Cierpisz, Free Your Mind i wielu innych blogerów), a później najlogiczniej uzasadniona w książce „Czerwona Strona Księżyca” autorstwa dra Pawła Przywary [[8]].

„Maskirowka” rozważa możliwość i analizuje jej prawdopodobieństwo iż samolot, czy samoloty z polską delegacją poleciały dalej, poza Siewiernym, na inne lotnisko.

Nie omawiam jej, jest tematem osobnego referatu na tej Konferencji.

Ogromna ilość luk czy braków w zgromadzonych dotąd dokumentach i w zebranych zeznaniach czyni taką hipotezę bardzo prawdopodobną, a na pewno wyklucza próby jej odrzucenia a priori. Należy ją odróżnić od „wstępnej inscenizacji”

Natomiast inscenizacja jest faktem, z którym musimy się zmierzyć również przy badaniu hipotezy wybuchów Tu-101 w powietrzu (prace prof. Biniendy [[9]] i innych z Zespołu Parlamentarnego), oraz hipotezy zestrzelenia Tu-101 w „ostatniej fazie lotu”. Ta ostatnia została zaproponowana w pracy „Zbrodnia smoleńska- Anatomia zamachu” [[10]] (wyd. ANTYK) opracowanej przez oficerów lotnictwa wojskowego.

W obu tych przypadkach (wybuch albo wybuchy wewnątrz lub zestrzelenie z zewnątrz) nie potrafię znaleźć „sił sprawczych” czy sposobów nakierowania samolotu czy kadłuba na przygotowany już teren inscenizacji. Mimo licznych dyskusji ze zwolennikami obu tych hipotez, prawdopodobieństwo takiego (skutecznego) nakierowania oceniam jako skrajnie małe.

 Konieczne są szybkie ekshumacje ofiar i ich identyfikacja, także badania, i określenie przyczyn śmierci. Konieczne są też analizy przy pomocy różnych spektrometrii pod kątem: jakie ślady materiałów wybuchowych, szczególnie niekonwencjonalnych zachowały się na ciałach.

Do racjonalnej analizy zdarzenia konieczne jest odzyskanie wszystkich rejestratorów lotu oraz uzyskanie zdjęć i filmów satelitarnych (np. dynamika po-wstawania mgły). Na razie analitycy posługują się dokumentem: „Protokół przekazania kopii zapisów rejestratorów” [[11]] i podobnymi.

Konieczne jest też śledztwo i ew. ukaranie osób odpowiedzialnych za brak (i potem - odmowę) ekshumacji oraz brak analiz kryminologicznych ciał ofiar.

Tak samo należy potraktować winnych za brak w Prokuraturze Wojskowej zdjęć i filmów satelitarnych z NATO i CIA.

6. Podsumowanie

Przy (tymczasowym zapewne) braku przekonywujących dowodów na którąś z hipotez:

- hipotezy MAK-u i mgr. Millera należy odrzucić jako łamiące podstawowe prawa fizyki i geometrii,

- hipotezy wybuchów na pokładzie oraz hipotezę uprowadzenia samolotu(-ów) na inne lotnisko należy traktować jako prawdopodobne.

Przy dotychczasowym uniemożliwianiu dostępu i analizy istniejących dowodów rzeczowych - nie widzę możliwości ilościowego względnego oszacowania tych prawdopodobieństw.

Szczególnie niepokojące, ale uzasadniające wszelkie wątpliwości co do poprawności procedur odlotów i przylotów są „awarie” monitoringu tak na Okęciu, jak i w baraczku kontroli lotów na Siewiernym. Prawdopodobieństwa awarii technicznych tych urządzeń, przy obecnym poziomie techniki, są zaniedbywalnie małe.

 Słabym punktem hipotezy „dwóch wybuchów” jest między innymi konieczność wyjaśnienia celności trafienia na teren inscenizacji oraz wykazanie, że akurat te dane z rejestratorów, na których ta hipoteza bazuje, nie zostały uprzednio zafałszowane. Jest to niezbędne, bo zgodne ze starą zasadą programistów i analityków „Shit In - shit out”. Przy podawaniu wyników symulacji lotu opartych na zapisach MAK przekazanych [poprzez agencję NTSB (National Transportation Safety Board) do Universal Avionics ] konieczne jest dodawanie zastrzeżenia IF: „Jeśli dane wejściowe były (czy: okażą się) niezafałszowane, to...”.

Również tłumaczenie niemocy analityka faktem, że „wykonanie symulacji cyfrowych mogłoby kosztować 20 mln. dolarów” nie jest racjonalne w sytuacji braku pewnych (czyli niezafałszowanych), sprawdzonych danych z rejestratorów płatowca (-ów).

 Dla rozstrzygnięcia istniejących wątpliwości, z dostępnych w Polsce środków niezbędne są, poza analizą zawartości trumien, także przesłuchania pod odpowiedzialnością karną, wszystkich osób obecnych rankiem przy odlotach z Okęcia Wojskowego.

Przy ocenie hipotezy „dwóch wybuchów” konieczne jest też wyjaśnienie, kto, gdzie (tj. na terenie jakiego ośrodka)  i kiedy umieścił bomby w samolocie Tu, oraz dlaczego ich nie znaleziono przy rutynowych kontrolach.

Szerzej o przesłankach świadczących o fałszerstwach por.: [5]

 Hipoteza „maskirowki” (uprowadzenia) wymaga zaś znalezienia dowodów pozytywnych.

Uzyskanie przez Polskę dowodów niepodważalnych możliwe będzie po, nieuniknionych w przyszłości, wahnięciach w geostrategii. Mam na myśli ujawnienie przez NATO i państwa zaawansowane technologicznie posiadanych przez nie dokumentów i zapisów dotyczących Zdarzenia 4/10 pod Smoleńskiem.

 7. PROPOZYCJA „Warsztatów Smoleńskich”

W czasie dwóch i pół lat od strasznego Zdarzenia, wśród ludzi usiłujących poznać prawdę nastąpiło niespotykane przedtem rozproszenie postaw.

Spowodowane to jest ewidentnym zalewem nieprawdy i królowaniem przemilczeń, tak ze strony mediów, jak i czynników oficjalnych. I wdrukowywaniem kłamstwa i poczucia bezsilności w podświadomość Polaków.

 W wyniku tego wyłoniło się kilka grup osób wierzących każda w swego guru i swoją wersję zdarzeń. Socjologicznie nieuniknionym stało się, przy jawnym blokowaniu ujawniania dowodów, zwiększenie zacietrzewienia wobec „tych innych” i oskarżania ich o agenturalność (itp.) i brak profesjonalizmu.

 Wyjściem z tej pułapki może być zorganizowanie parodniowych zamkniętych (szczególnie dla żerujących dziennikarzy) warsztatów dla kilkunastu (?) osób „z różnych obozów”. Osoby te, bez obaw o „złe publicity”,będą mogły swobodnie przedstawić swe argumenty i wysłuchać innych.

Takie warsztaty (zwykle 10-14 dni) organizowane są przez fizyków, którzy wspólnie szukają rozwiązania konkretnego ważnego problemu.

Często ważniejsze i bardziej owocne od referatów wstępnych są wyniki dyskusji, kłótni, obalania argumentów kolegi (nie jest już wtedy przeciwnikiem).

               Warsztaty powinny zostać zorganizowane pod patronatem (i okiem) realnego autorytetu, np. biskupa. Zapewni się w ten sposób godny poziom dyskusji i w znacznym stopniu bezpieczeństwo uczestników.

Ujawnienie prawdy będzie przyspieszone przez wspólne jej poszukiwanie.

Literatura cytowana

 1)Prof. dr hab.Mirosław Dakowski

[[1]] Zeznania świadka M. Dakowskiego dla Prokuratury Wojskowej: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2605&Itemid=100

[[2]] M. Dakowski, Prawa zachowania fizyki a oficjalna dezinformacja: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2504&Itemid=108

[[3]] M. Dakowski, „To elementarne, Watsonie!”: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2633&Itemid=100

[[4]] M. Dakowski, „Co jest w tych trumnach”: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1921&Itemid=100

[[5]] Piotr Panecki, http://www.niepoprawni.pl/blog/5499/gdzie-wyladowal-tu-154-101-czyli-koniec-hipotezy-dwoch-miejsc#comment-324391

[[6]] Krzysztof Cierpisz, Analizy: http://zamach.eu

[[7]] Bloger Yurko (tożsamość Autora jest mi znana MD) Analiza inscenizacji i ustawek na złomowisku Siewiernyj i w okolicy

[[8]] Paweł Przywara „Czerwona Strona Księżyca”, komplet: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=5682&Itemid=119

[[9]] Wiesław Binienda: http://www.uakron.edu/dotAsset/2322873.pdf

[[10]] „Zbrodnia smoleńska - Anatomia zamachu”, wyd. ANTYK, Warszawa, 2011

[[11]] Protokół przekazania kopii zapisów rejestratorów: http://smolenskzespol.sejm.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=129%3Aprotoko-przekazania-kopii-zapisow-rejestratorow&catid=46%3Adokumenty&Itemid=72&lang=pl

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7347&Itemid=100


artykuły:
http://cudwcielonegoducha.nowyekran.net/    (ogólny)
http://cudwcielonegoducha.nowyekran.net/post/66449,dowod-smolenski-iii-kadlub  (opracowanie nt części pasażerskiej kadłuba)

oraz

http://cudwcielonegoducha.nowyekran.net/post/76386,inwentaryzacja-na-siewiernym