Gosnell, Karpen - mordercy (prawie) bezkarni, ale nie odosobnieni
Wpisał: Łukasz Sianożęcki   
03.06.2013.

Gosnell, Karpen - mordercy (prawie) bezkarni, ale nie odosobnieni

 

Łukasz Sianożęcki 3 czerwca 2013 naszdziennik

 

 

Prokuratura hrabstwa Harris (US) prowadzi postępowanie w sprawie aborcjonisty, który własnymi rękami łamał żywo urodzonym dzieciom karki.

 

Przypadek Kermita Gosnella, któremu udowodniono zabicie trojga dzieci po przeżyciu aborcji, nie jest odosobniony. Jak poinformował zastępca gubernatora Teksasu David Dewhurst, śledztwo z niemal identycznymi zarzutami toczy się wobec szefa placówki aborcyjnej w Houston Douglasa Karpena. Media w USA już nadały tej sprawie miano „Gosnell 2”.

Dochodzenie prowadzi prokuratura hrabstwa Harris. Prokuratorzy postawili lekarzowi zarzuty w tym samym tygodniu, w którym wyrok potrójnego dożywocia usłyszał Gosnell. Douglas Karpen był właścicielem placówki, która specjalizowała się w późnych aborcjach, czyli nawet po 24. tygodniu życia prenatalnego. Z informacji zebranych przez śledczych wynika, że oskarżony wielokrotnie dopuszczał się zabójstw dzieci żywo urodzonych, którym udało się przetrwać aborcję. Z zeznań świadków wynika, że „klinika” Karpena była prawdziwym domem horroru.

Podstawą oskarżenia są zeznania trzech byłych pracownic. Deborah Edge, Gigi Aguliar i Krystal Rodriguez zgodnie potwierdziły, że Karpen wielokrotnie zabijał dzieci, które przyszły na świat żywe. Tak samo jak Gosnell uśmiercał noworodki, przecinając im kręgosłupy.

– W większości przypadków płód był całkowicie na zewnątrz, zanim on [Karpen] przecinał mu rdzeń kręgowy lub wbijał jedno ze swoich narzędzi, tak by zabić dziecko – powiedziała Deborah Edge.

– Jestem przekonana, że widziałam przynajmniej trzy czy cztery razy, kiedy płód został w pełni urodzony – dodała.

Z zeznań pozostałych pracownic wynika, że ginekolog wielokrotnie nie używał nożyc, tylko skręcał karki dzieciom własnymi rękami. Prokuratura dysponuje wyjątkowo drastycznymi zdjęciami zrobionymi przy pomocy telefonu, które potwierdzają słowa kobiet.

Wcześniej, co również do złudzenia przypomina sprawę Gosnella, doniesienia o makabrze w Houston zlekceważyła lokalna rada lekarska. Rada Medyczna Teksasu umorzyła sprawę, uznając, że „nie posiada wystarczających dowodów wskazujących na pogwałcenie procedur medycznych”. Odrzucono liczne doniesienia organizacji pro-life, dokładnie opisujące praktyki Karpena.

Sprawa z Houston wrze tak naprawdę tylko w internecie. Wielkoformatowe media pokroju telewizji CNN czy NBC, gazet jak „New York Times” czy „Washington Post” traktują ten kazus marginalnie.

Kiedy na jaw wyszły przestępstwa Gosnella, amerykańskie władze sanitarne i resort zdrowia zapewniały, że to przypadek odosobniony. Wszczęcie kolejnego śledztwa pokazuje jednak, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Obrońcy życia podkreślają, że niemal każda placówka aborcyjna nazywana „kliniką” jest takim samym domem horroru, a w każdej w majestacie prawa lub z jego pogwałceniem, w lepszych lub gorszych warunkach sanitarnych, po prostu mordowane są dzieci.

Łukasz Sianożęcki