Protest wyborczy w sprawie nielegalności wyborów z 21.IX.1997
Wpisał: Mirosław Dakowski   
18.03.2007.

Mirosław Dakowski
Warszawa, 6 paźdz.1997

Sąd Najwyższy
ul. Ogrodowa 6
00-869 Warszawa

Protest wyborczy w sprawie nielegalności wyborów z 21.IX.1997

Wnoszę o uznanie wyborów do Sejmu za nielegalne,
gdyż wykonanie wyborów we wszystkich 52-ch okręgach, w szczegółności w okręgu nr. 1 (Warszawa), w którym głosowałem, pogwałciło Ustawę Zasadniczą.

Uzasadnienie.

W obowiazujacej obecnie Małej Konstytucji ustalono, że wybory do Sejmu muszą być ("są"...): powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym.
Ponieważ ani w tekście Konstytucji, ani w innych zbliżonych aktach prawnych nie ma definicji powyższych (wytłuszczonych) pojęć, przytoczę ogólnie przyjęte definicje:
1. Wybory "równe" oznaczają, że decyzja każdego uprawnionego do głosowania posiada równą wagę: każdy ważnie oddany głos ma wagę "jeden".
2. Wybory "bezpośrednie" oznaczają, że głos oddany na kandydata nie może być przeniesiony na inną osobę przez osoby obce, w szczególności przez "elektorów" czy przez władze poszczegółnych partii politycznych.
3. Wybory "proporcjonalne" oznaczają, że stosunek liczebności uprawnionych do głosowania do liczby mandatów w okręgu musi być wielkością stałą w całej Polsce. Oznaczają również, że stosunek ilości mandatów otrzymanych przez poszczególne partie do ilości głosów oddanych na te partie musi być stały, w granicach niewielkich błędów. [Dwie zmienne są do siebie proporcjonalne wtedy i tylko wtedy, gdy stosunek odpowiadających sobie wartości tych zmiennych jest wielkością stałą].


Zobaczmy, jak te warunki konstytucyjne zostały spełnione w wyborach z 21.IX.'97.
Ad 1. Warunek ten ("równe") nie jest spełniony, gdyż de facto anulowano ok.12 procent głosów wyborców, a mianowicie tych, którzy oddali głosy na partie, które nie przekroczyły progu (5%). Głosom tych wyborców nadaje się, i to dopiero po policzeniu wyników wyborów w całym kraju, wagę 0 (zero), gdy pozostałym pozostawia się wagę 1 (jeden).
Ponadto mandaty z listy krajowej podzielono jedynie między partie, które przekroczyły 7% głosów w skali kraju. Spowodowało to, że wyniki jeszcze bardziej odbiegają od konstytucyjnej zasady "równości" przy równoczesnym pogwałceniu zasady "bezpośredniości".
c) Mniejszości narodowe (obecnie niemiecka) są "bardziej równe" od krajowców (wyborców) o sympatiach pro-polskich (pozostałe partie). Mniejszości niemieckiej nie dotknęła klauzula zaporowa (5%). Żądam więc ukarania winnych tego stanu rzeczy, gdyż nierówność traktowania wyborców ze względu na narodowość podlega karze na podstawie Art. 81 pkt.1 Przepisów Konstytucyjnych utrzymanych w mocy na podst. Art. 77 Ustawy Konstytucyjnej z dn. 17. X. 1992r.
Ad 2. Głosy wyborców, oddane na obdarzanego ich zaufaniem kandydata, przydzielono poprzez arbitralne decyzje przywódców partii innym osobom, pozbawionym tego zaufania. Umożliwiono więc uzyskanie mandatu osobom z listy krajowej, które nie uzyskały go w trybie wyborów bezpośrednich. Zostali oni odrzuceni przez przytłaczającą większość wyborców. W moim okręgu nr. 1 (Warszawa) Wacław Olak z SLD uzyskał 342 głosy, a więc (na różny sposób) nie zgodziło się na tę kandydaturę 1 330 035 osób. Został więc pogwałcony konstytucyjny wymóg bezpośredniości.
Ad 3. Sprawa proporcjonalności:
PKW lub inne organy władzy RP nie zapewniły rzeczywistej proporcjonalności między liczbą głosów oddanych na poszczególne partie a liczbą mandatów otrzymanych przez te partie:
Dowód:
Na jeden mandat tys. głosów Unormowane do 1.0 dla SLD
(przed uwzgl. listy kraj.)
SLD 25.18 1.00
Mniejsz. Niem 25.5 1.012
AWS 25.74 1.02
UW 35.7 1.42
PSL 45.5 1.81
ROP 121.2 4.81


Zastosowanie progów likwiduje tę quasi-proporcjonalność zupełnie:
Dowód:
Na jeden mandat tys. głosów Unormowane do 1.0 dla SLD
SLD 21.8 1.00
Mniejsz. Niem 25.5 1.17
AWS 22.0 1.01
UW 29.2 1.34
PSL 35.4 1.62
ROP 121.2 5.56
Poniewaź liczby z ostatniej kolumny odbiegają dla pięciu partii (czy komitetów wyborczych) od wartości 1.00 więcej niż o 5%, a w przypadku ROP sięgają aż 556%, są więc dowodem na pogwałcenie konstytucyjnej zasady "proporcjonalności".
b) Pozatem rozrzut stosunku liczebności elektoratu do liczby możliwych do uzyskania mandatów w różnych okręgach wykracza daleko poza pojęcie "wielkości stałej": Dla przykładu:
Na podstawie obwieszczenia PKW z 23.09.93 sprawdzamy:
Okręg nr.1 - 1.326.927 uprawnionych, 17 mandatów, t.j. 78.05 tys. uprawn./1 mandat
Okręg nr.7- 178.009 uprawnionych, 3 mandaty, t.j. 59.34 tys. uprawn./1 mandat.

Na podstawie obwieszczenia PKW z 25.09.97 sprawdzamy:
Okręg nr.49 (Włocławek) - 320 384 uprawnionych, 4 mandaty, t.j.
80.1 tys. uprawn./1 mandat
Okręg nr.7 (Chełm) - 183 352 uprawnionych, 3 mandaty, t.j.
61.1 tys. uprawn./1 mandat.

Współczynnik trudności zdobycia mandatu różni się w obu tych przypadkach o 31%, wyraźnie więc pogwałcona jest konstytucyjna zasada "proporcjonalności", a jednocześnie "równości" szans wyborców.

W związku z potrójnym pogwałceniem Ustawy Zasadniczej przy wykonaniu wyborów z 21. IX. 1997r. wnioskuję jak na wstępie.

Zmieniony ( 26.06.2007. )