Macierewicz przyznaje: eksperci badali tylko KOPIE - i to różniące się...
Wpisał: niezalezna   
01.06.2013.

Macierewicz przyznaje: eksperci badali tylko KOPIE - i to różniące się...

 

[PRZEZ TRZY LATA!] md

 

Sprowadzić oryginały czarnych skrzynek

 

1.06.2013 niezalezna

 

Nie mam żadnych wątpliwości, że z zapisem czarnych skrzynek działo się coś złego. Nie da się tego jednak ostatecznie udowodnić dopóty, dopóki oryginały rejestratorów nie trafią do Polski – mówi w rozmowie z „Codzienną" pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy mec. Piotr Pszczółkowski.

Jak ujawniła Anita Gargas w swoim programie TV Republiki „Zadanie specjalne", [kopia... md] z rosyjskich kopii nagrań z czarnych skrzynek Tu-154M 101, którą z Moskwy przywiózł w czerwcu 2011 r. Jerzy Miller, jest o 76 s dłuższa niż kopia będąca w kwietniu 2010 r. w dyspozycji rosyjskiej prokuratury. Jednocześnie w kluczowym, końcowym fragmencie wersji Millera, brakuje 20 s, które są w wersji rosyjskiej.

– Wszystkie oryginały muszą jak najszybciej trafić do Polski. Wszystkie, czyli także i ta słynna już, zaginiona 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku tzw. trzecia czarna skrzynka, która pozwoliłaby szybko zweryfikować fakt manipulacji przy rejestratorach. Już w maju 2010 r. wnosiłem o oddanie nam rejestratorów bądź ich wypożyczenie, na co pozwalają przepisy o pomocy prawnej, wynikające z umów międzynarodowych, zawarte między Polską a Rosją. Co ciekawe, na pomysł właśnie „wypożyczenia" wpadł nawet – tyle że dwa lata później – prokurator generalny Andrzej Seremet, ale jego starania w tej kwestii nie okazały się skuteczne – mówi mec. Pszczółkowski.

Także szef zespołu parlamentarnego ds. zbadania katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz podkreśla, że niezbędne jest natychmiastowe sprowadzenie do Polski oryginałów czarnej skrzynki Tu-154M. – Nie ulega wątpliwości, że eksperci z Rosji i Polski badali materiały przedstawiane im przez MAK jako zgodne z oryginałem, tymczasem były to różne kopie – mówi Macierewicz. Polityk dodaje, że

strona polska pracowała dotychczas wyłącznie na kopiach dostarczonych jej przez Rosjan.

Cały tekst w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"