Ta dziwna mieszanina złota zewnątrz a błota wewnątrz dziś panuje w Warszawie.
Wpisał: Zygmunt Krasiński   
16.11.2019.

Ta dziwna mieszanina złota zewnątrz a błota wewnątrz dziś panuje w Warszawie.

Czego nie widać w nazwiskach

https://minakowski.pl/potomkowie-frankistow-katolickich-zydow/

Listy Zygmunta Krasińskiego do Konstantego Gaszyńskiego, Lwów 1882,

Ze względu na wczesne przyjęcie katolicyzmu i polskobrzmiących nazwisk (w dodatku zwykle w formie typowo szlacheckiej, jak Brzeziński, Jasiński czy Zaleski), frankistów bardzo łatwo pomylić z polską szlachtą. Skarżył się już na to Zygmunt Krasiński, którego mylono z Aleksandrem Krysińskim. Warto zacytować tu obszerny fragment z listu Krasińskiego do Konstantego Gaszyńskiego, wysłanego z Kissingen 6 lipca 1837, bo dostarcza on mnóstwa informacji na temat tego, czego w aktach metrykalnych nie znajdziemy:

Temu dni kilka przejeżdżał tędy cny i godny wyobraziciel plemienia swojego, eks-sekretarz dyktatora, dawny mecenas Krysiński. Nie wystawisz sobie narzutność, z którą się ten człowiek każdemu nastręcza. Kareta pyszna, w herby, szklanki, filiżanki w herby, karty wizytowe w herby, a herb Leliwa dawny, jeszcze pogański, słowiański, najstarożytniejszy z naszych polskich, wyrażający miesiąc i gwiazdę, czyli obojga Lelów, brata i siostrę, bogów dnia i nocy. Wystawże sobie, że ta biedna para błądziła długo, długo, od kiedy ją Mieczysław z świętych wyrugował borów, aż wreszcie po hełmach tylu rycerzy, po tarczach tylu hetmanów, gdy pierwsi i drudzy polegli, wygaśli, dostała się na palce, na szlafrok, na poduszkę Żyda. I Żyd nią się porządza gdyby niewolników sforą, co kupi, to ją wyrznie na tym. Od łańcuszków, pierścieni Żyd cały połyska, rękawiczek innych nie nosi jedno białe, i to rano i w wieczór. Laski złotem sadzone z Londynu sprowadza, portki z Londynu, okulary ditto. Słowem, wielki pan taki, że mnie każdy golibroda, widząc obok niego, weźmie za lokaja, za gatunek pazia lub forysia, a jego za księcia jakiego z Moskwy lub Trebizondu. Lecz z tym wszystkim Żyd nie zdoła zataić pewnych przycisków w mowie, pewnych poruszeń w grzbiecie, pewnych usterków w chodzie, które go biegłemu oku wydadzą za kuzyna Rotszylda. Potem, zanadto niegrzeczny i dumny na prawdziwego szlachcica. Godności żadnej w postawie, wciąż gada o pieniądzach i sypie stami dukatów, nie z worka, ale z gęby. Ta dziwna mieszanina złota zewnątrz a błota wewnątrz dziś panuje w Warszawie. Różnorodnymi okolicznościami u nas i we Francji skutek sprowadzony jeden i ten sam. Szlachta w dół, tiers état w górę (bo u nas prócz przechrztów tiers état nie było). Zresztą w Polsce tiers état jest nienarodowy, przybył albowiem z Niemiec lub z Palestyny, własnegośmy nigdy nie mieli. Wdarł się on do Polski z prawami cudzoziemskimi, odwoływał się do Magdeburga, zarzucił Polskę cudzoziemszczyzną, zdobył Polskę i zgnębił ją moralnie, i ducha słowiańskiego, rodzimego w niej zatarł. [Cyt. za: Listy Zygmunta Krasińskiego do Konstantego Gaszyńskiego, Lwów 1882, ss. 167-167.]

Jak pisze Maria Janion w książce Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie, w ramach niejakiej zemsty, Krasiński uczynił z Aleksandra Krysińskiego pierwowzór przechrzty-Leonarda w Nie-boskiej komedii. Zwróćmy jednak uwagę, że Nie-boska powstała w r. 1833. Było to 70 lat po tym, gdy dziadkowie Krysińskiego wzięli katolicki ślub (w lutym 1763 r.)! Już ojciec Krysińskiego urodził się jako katolik (w grudniu 1763 r.)!

Zmieniony ( 16.11.2019. )