Pani Premier poszła śladami papieskimi: Jana Pawła II i Franciszka.
Wpisał: zwodziciel   
29.11.2017.

Pani Premier poszła śladami papieskimi:


Jana Pawła II i Franciszka.


RW

Dla przypomnienia:

W obecności papieża Jana Pawła II przyniesiono trzcinę cukrową, ułożoną w formie krzyża, oznaczającą hinduskie ofiarowanie się cielesnemu bożkowi. Chwilę później, podczas procesji na ofertorium, przyniesiono na ołtarz orzech kokosowy, typową hinduską ofiarę, którą składają oni swym bałwanom. Na koniec, jakiś człowiek umieścił święte prochy na jego [Wojtyły przyp. tłum.] czole. Nie chodziło tu o znak Tilak, lecz o święte prochy czyli Vibhuti. Trzy dni wcześniej, 2 lutego, przyjął na czoło Tilak albo inaczej Tika, czerwoną sproszkowaną masę hindusów, rozpoznawczy znak czcicieli Sziwy".
Porównaj: Daniel Le Roux "Peter, Lovest Thou Me?", Gladysdale, Australia, 1989.

Zdjęcia zrobione na zgromadzeniu w Delhi na stadionie Indiry Gandhi (luty 1986), ukazują kobietę w tradycyjnym indyjskim stroju kreślącą znak na czole Jana Pawła II. On stoi, z zamkniętymi oczami, trzymając pastorał w kształcie wykrzywionego krzyża.

Na kartach książki "On Heaven and Earth" kard. Bergoglio (obecny papież Franciszek) przyznaje, że pozwolił pastorom protestanckim modlić się nad nim podczas konferencji Ruchów Charyzmatycznych. Wyznaje również, iż absolutnie nie rozumie, jak ktokolwiek mógłby uznać jego zachowanie za kontrowersyjne.
Por.:
Kardynał Jorge Mario Bergoglio SI , Abraham Skórka, W niebie i na ziemi, tłumaczenie: Marta Szafrańska-Brandt, Wydawnictwo: Znak

Otóż, 19 czerwca 2009 roku na stadionie Luna Park w Buenos Aires odbyło się trzecie Doroczne Braterskie Spotkanie Katolików i Chrześcijan Ewangelikalnych. Uczestniczył w nim również kard. Bergoglio.
W pewnym momencie, jak to ma zwyczajowo miejsce podczas tego rodzaju zgromadzeń, kardynał uklęknął na scenie by przyjąć błogosławieństwo od znanego charyzmatyka o. Raniero Cantalamessa oraz - licznych pastorów protestanckich.
Niektórzy katolicy usiłowali usprawiedliwić jego zachowanie twierdząc, że Bergoglio miał z pewnością zamiar przyjąć błogosławieństwo jedynie od katolickiego kapłana, a protestanci zaskoczyli go i wykorzystali po prostu sytuację.
Wszelkie wątpliwości rozwiewa jednak sam kard. Bergoglio, który na stronie 220 "On Heaven and Earth" stwierdza z dumą, że świadomie na owo wspólne błogosławieństwo zezwolił:
Gdy po raz pierwszy ewangelikalni chrześcijanie zaprosili mnie na jedno ze swych spotkań w Luna Park, stadion był pełny. Tego dnia nauki wygłaszali katolicki ksiądz (o. Cantalamessa) oraz pastor ewangelikalny. Każdy z nich wygłosił dwie nauki, pomiędzy którymi miała miejsce krótka przerwa (w południe) na zjedzenie kilku kanapek.

W pewnym momencie pastor ewangelikalny poprosił, by wszyscy pomodlili się w intencji mojej i mojej posługi. Zapytał mnie, czy zgodziłbym się by pomodlili się za mnie, na co odpowiedziałem: oczywiście. Kiedy się modlili, instynktownie uklęknąłem co jest postawą bardzo katolicką by przyjąć ich modlitwę i błogosławieństwo siedmiu tysięcy zgromadzonych tam ludzi.

W następnym tygodniu pewien periodyk opublikował artykuł zatytułowany: Buenos Aires, sede vacante. Arcybiskup popełnił akt apostazji. Modlitwa z wyznawcami innych religii była dla nich apostazją.

[A od pana rabina, który nawet w religiach żydowskich nie jest kapłanem, a pozatem oczywiście nie uznaje Boga w Trójcy świętej, tym bardziej. MD]

Zmieniony ( 29.11.2017. )