Strona Mirosława Dakowskiego.
Odwiedza nas 49 gości
S T A R T
27.04.2015.
 
 
migawki

Luuuuudzieeee!! Właśnie się dowiedziałem, iż w ramach zgody z „Bezpieką” już (na drugi dzień!!) wycofują z hurtowni książkę Sumlińskiego "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego" . Kupcie dla siebie i dla cioci Zosi, póki jest!! I pożyczać chętnym i „wahającym się” !!

==============

Dowiedzieliśmy się z niesmakiem, że „rząd” zakazał przejazdu rosyjskim motocyklistom przez Polskę. Wśród nich ogromna większość to zwykli ludzie, nie żadne „wilki”. Uznajemy to za anty-polską prowokację tut. „rządu”.

==============

Oglądałem z obowiązku pierwsze spoty wyborcze. Zalew sloganów, kłamstw, bredni – jednak porażający. Jakby już wiedzieli, że ludzie wszystko zapomnieli, że już są bezwolna masą. Że przełkną wszystko... Te kłamliwe slogany już nawet nie walą na odlew, jak maczugą, raczej jak miotłą unurzaną w szambie.

De mortuis nil nisi bene. Żałuję, lecz chcę się do tej zasady zastosować. Tfu!! Chcą subito kanonizować?

 
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
Emisja spotów Grzegorza Brauna w TVP
Wpisał: TVP   
24.04.2015.

Emisja Spotów Grzegorza Brauna

 

Tu adres:

Emisja Spotów Grzegorza Brauna

Nie potrafię skopiować i wpisać u siebie, proszę więc na stronę oficjalną Kandydata.

 

Warto sobie i innym wydrukować całą tabelkę, by nie sięgać ciągle po nią w pośpiechu do internetu.

 

Ale wyjaśniam:

Czas bloku – znaczy czas całej audycji wyborczej.

Czas w bloku” – ilość sekund przyznanych Kandydatowi.

I znana jest kolejność  - ale nie konkretne sekundy emisji...

[Czyli – nasi muszą teraz ciąć na miarę TVP...]

 

W internecie te spoty pojawią się PO pierwszej emisji w TV [pewnie ich adresy na stronie oficjalnej Brauna].

Zmieniony ( 24.04.2015. )
 
"Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego"  najnowsza książka W. Sumlińskiego
Wpisał: Wojciech Sumliński   
13.04.2015.

"Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego"

 

Alarmująca rozmowa z Wojciechem Sumlińskim

 https://www.youtube.com/watch?v=jepamFUo9bA&feature=youtu.be

pół godziny.

 Próba wykradzenia najtajniejszego dokumentu w Polsce -

 WSTRZĄSAJĄCE.

 TVP, Polsat, TVN – „na żywo”....

 Katastrofalne [dla niego] zeznania Komorowskiego.

"Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego" – najnowsza książka W. Sumlińskiego

www.sumlinski.com.pl

WSPARCIE dla PodziemnaTV - http://podziemnatv.pl/

Zmieniony ( 19.04.2015. )
 
"Nie bójcie się. Ja zawsze będę z wami!"
Wpisał: biskup Bernard Fellay   
05.04.2015.

"Nie bójcie się. Ja zawsze będę z wami!"

 

 Drzwi, które są otwarte, to drzwi do piekła! Ci biskupi, którzy dzierżą władzę kluczy, czyli otwierania bram nieba, zamy­kają je i otwierają bramy piekła.

 

Zawsze wierni, nr. 176, styczeń - luty 2015

 

        Wywiad z biskupem Bernardem  Fellayem, przełożonym generalnym  Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa, przeprowadzony 27 października 2014 roku dla francuskiego portalu internetowego La Porte Latine - po pielgrzymce Bractwa do Lourdes z okazji 100. rocznicy śmierci św. Piusa X.

 

- W imieniu wiernych, którzy nie mogli wziąć udziału w tej wspaniałej pielgrzym­ce, dziękujemy, że Wasza Ekscelencja ze­chciał udzielić wywiadu "La Porte Latine". Jak Wasza Ekscelencja podsumowałby to wydarzenie?

 

- Rzeczywiście, "wspaniała" to właściwe określenie. To była przepiękna pielgrzymka. Zawdzięczamy ją połączeniu trudu organi­zatorów - zapewnili nam wszystko, co było potrzebne - z Bożą Opatrznością, która sprawiła, że cieszyliśmy się znakomitą po­godą, dzięki której ceremonie przebiegły tak spokojnie, jak to tylko było możliwe... Tak, właśnie tego słowa chciałbym użyć: spokój. Było bardzo spokojnie i pięknie. Myślę, że dzięki temu uczestnicy mogli wznieść swoje dusze ku Bogu, zjednoczyć się z Nim, dzię­kować Najświętszej Maryi Pannie i prosić Ją o wszystkie łaski, których potrzebują, któ­rych my potrzebujemy. To była naprawdę piękna pielgrzymka dziękczynna.

 

- W czasie pielgrzymki zostało dokona­nych kilka aktów konsekracji. Prosimy, aby Wasza Ekscelencja powiedział o tym coś więcej, ponieważ dotyczą one wszyst­kich wiernych związanych z Bractwem Św. Piusa X.

 

        - W rzeczywistości były to odnowienia tych aktów. Wydaje mi się, że nie były czynione żadne bezpośrednie akty konsekracji poza być może dzisiejszym, który był raczej proś­bą do papieża św. Piusa X. Ale oczywiście on jest naszym Patronem, więc wszystko i tak już spoczywa w jego rękach. Odnowienie poświęcenia Bractwa i dystryktu francu­skiego Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny było takie samo, jak w Fatimie, gdyż Lourdes jest miejscem objawień Matki Bożej, a przesłanie tych objawień jest w rze­czywistości takie samo: chodzi o pogłębio­ne, intymne nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, do Jej Niepokalanego Serca. W Lourdes jest czczone Niepokalane Serce, a w Fatimie Bolesne i Niepokalane Serce tej samej Najświętszej Maryi Panny. Ten akt poświęcenia jest dla nas tak waż­ny, ponieważ za jego pośrednictwem Niebo wskazuje nam środki, dzięki którym mo­żemy zyskać ochronę i pomoc w trudnych czasach, w których żyjemy. Rzeczywiście, Niepokalane Serce jest środkiem, który wska­zuje nam Pan Bóg i Niebiosa. Miało również miejsce poświęcenie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Chrystusowi Królowi. Jest to sprawa bardzo nam droga i bardzo ważna.

        Przypomina mi to coś bardzo poucza­jącego, co arcybiskup Marcel Lefebvre po­wiedział o walce i o obecnych problemach w Kościele. Nawiązując do Chrystusa Króla, rzekł on: "Wszystko idzie ku gorszemu dla­ tego, że biskupi, nasi biskupi, którzy stoją na czele Kościoła, w żaden sposób nie troszczą się już o królestwo i panowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa". Powiedział nawet, że nie powinniśmy za nimi podążać. To prawda, że jest to język, który dziś w ogóle nie jest rozu­miany. Myślę, że jest to jedno z największych nieszczęść - sprowadzenie królowania na­szego Pana Jezusa Chrystusa do teorii, której już nie trzeba stosować w praktyce. Może do­brej dla indywidualnych osób, ale gdy chodzi o społeczeństwa, o uznanie, że społeczeń­stwa, państwa i narody należą do Pana - to jest to postrzegane, nawet w Kościele, po pro­stu jako pomysł rodem z Marsa.

        To wielka tragedia, bo nasz Zbawiciel jest właśnie Panem narodów. To On stoi na czele wszystkich narodów i na czele Kościoła. On jest jednocześnie Zbawicielem, jedynym, któ­ry może nas uratować. Usunięcie spod Jego panowania tej części świata, w której toczy się życie ludzi, którzy mają przecież i duszę, i ciało, jest czymś bardzo poważnym, jest tym, czego chcieli wrogowie Kościoła: ode­braniem naszemu Panu berła. Ta walka zo­stała porzucona, a my, podążając śladami Arcybiskupa, zawsze postrzegaliśmy tę sytu­ację jako coś niezwykle groźnego. I jesteśmy przekonani, że mamy rację. Tak więc odno­wienie wspomnianych konsekracji - o co prosił papież Pius XI - jest bardzo ważne. To jest demonstracja wobec Niebios, za po­mocą której chcemy powiedzieć: "Wielu od­wróciło się od Ciebie, ale nie my! My chcemy trwać przy Tobie!".

 

- A jeśli chodzi o modlitwę i prośby do św. Piusa X?

 

        - Święty Pius X jest naszym Patronem, za­tem z wiarą prosimy go, aby nas podtrzy­mywał, aby nas chronił, aby angażował się z nieba w to dzieło, które zostało powierzone jego patronatowi. Pragniemy go naśladować i korzystać z jego wstawiennictwa. Ludzie mogą mówić co chcą, ale Pius X był napraw­dę wielkim, świętym papieżem. Został ka­nonizowany dzięki sposobowi, w jaki spra­wował swoje kapłaństwo. Oczywiście, bycie papieżem jest, że tak powiem, szczytem ka­płaństwa - jest to pontifex maximus - i to również musimy brać pod uwagę. Musimy pamiętać, że to on - papież św. Pius X ­jest naszym wzorem.

 

- Katolików, a zwłaszcza wiernych zwią­zanych z Bractwem, nurtuje kilka pytań dotyczących ostatnich wydarzeń. Pierwsze dotyczy chrześcijan na Bliskim Wschodzie, którzy są tam teraz brutalnie mordowani. Jaka jest opinia Waszej Ekscelencji na te­mat tych wydarzeń?

 

- Mam w sobie przede wszystkim ogrom­ne współczucie, ale i brak wątpliwości, że jeśli dziś mamy do czynienia w tych kra­jach z bardzo agresywnymi formami is­lamu, to dlatego, że istniejący ustalony porządek został tam niedawno obalony. Aż dotąd chrześcijanie żyli w tych krajach ciesząc się należnym szacunkiem. Można powiedzieć, że było tak od początku. Gdy wraz z Mahometem dotarli tam wyznawcy islamu, to nie byli oni tak barbarzyńscy, jak są dzisiaj. To też jest znak czasu.

        Powinno to zmusić ludzi do refleksji, ale odnoszę wra­żenie, że ludzie nie myślą. Wrzucają to do szufladki z napisem "ekstremizm" i na tym koniec. A to, co tam się dzieje, jest sprawą bardzo poważną - naprawdę bardzo, bar­dzo poważną. I znów, gdy odrzucamy pano­wanie naszego Pana, to wówczas odczuwamy tego konsekwencje, które z niezwykłą wyra­zistością stają przed naszymi oczami.

 

- W mediach wiele się mówi o obecnym synodzie (poświęconym tematowi rodziny - przyp. tłum.). Co powinniśmy o nim są­dzić) czego się spodziewać?

 

        - Nie ma czego się spodziewać, ani na co czekać. Kierunek został wytyczony i wszyst­ko jest jasne. Trzeba to otwarcie powiedzieć. To oczywiste, że chce się bagatelizować sytu­ację tych, którzy żyją w cudzołóstwie, w sta­nie grzechu. Chce się to bagatelizować i to jest bardzo, bardzo, bardzo groźne. Kiedy igra się z moralnością, igra się z Bożymi przykazaniami. Przez dwa tygodnie ośmie­lano się dyskutować nad kwestiami, które nie podlegają dyskusji! To jest Słowo Boże, wobec którego wszystko, co możemy po­wiedzieć, to jedynie "Amen!". Oczywiście, musimy się zastanowić, jak pomóc tym lu­dziom (rozwodnikom w nowych związkach - przyp. tłum.), zawsze musimy o tym my­śleć. Ale na pewno nie zrobimy tego mówiąc im, że drzwi są otwarte, podczas gdy otwar­te nie są. Drzwi, które są otwarte, to drzwi do piekła! Ci biskupi, którzy dzierżą władzę kluczy, czyli otwierania bram nieba, zamy­kają je i otwierają bramy piekła.

        To niebywa­łe! To szaleństwo, zupełne szaleństwo! Jak już powiedziałem, kierunek został wy­tyczony. To prawda, że ten synod nie miał podjąć decyzji, miał zrobić pierwszy krok i zrobił go. Kierunek został obrany i nietrud­no odgadnąć, do czego doprowadzi kolejny synod. Chyba że nastąpi o wiele silniejsza re­akcja niż widzimy to dzisiaj. Ale niestety to nie nastąpi... Wątpię, aby tak się stało.

 

- Co mamy sądzić o beatyfikacji papieża Pawła VI?

 

- To jest po prostu niepoważne. Wniosek jest taki, że każdy może zostać świę­tym, zwłaszcza jeśli jest zwolennikiem Vaticanum II! Jeśli miało się cokolwiek do czynienia z II Soborem Watykańskim, to jest się teraz beatyfikowanym, kanonizo­wanym, świętym... Znów trywializuje się świętość. Tu już nie ma nic z powagi, to jest wprost niepoważne! To nas rani, głęboko rani. Religia jest wykpiwana. Święty musi świecić przykładem swych cnót, heroiczno­ścią cnót - musi być przykładem do naśla­dowania. To smutne, ale to co się dokonało, nie jest poważne.

- Zakończmy, nawiązując do zauważonych przez media słów Waszej Ekscelencji, które padły podczas wczorajszego kazania: "Nie bójcie się!". Czy Wasza Ekscelencja może powiedzieć wiernym, którzy nie uczestni­czyli w tej Mszy, o czym powinni pamiętać?

 

- To co powiedziałem, musi być właściwie rozumiane. Nie wystarczy powiedzieć tak po prostu "Nie bójcie się!". Powiedziałem, że po ludzku rzecz biorąc jest bardzo wiele poważ­nych powodów do obaw. Jednak musimy od­powiedzieć na ten ludzki strach z nadprzy­rodzonego punktu widzenia, słuchając Pana, który wiedział, że apostołowie się bali. Ten strach nie jest niczym nowym, był odczu­wany już od czasów apostołów. Jest on jedną z najpotężniejszych broni wrogów Kościoła, zwłaszcza diabła, który paraliżuje apostolską działalność Kościoła. Próbuje przestraszyć, przerazić. Musimy przezwyciężyć ten strach, ale nie ludzkim sposobem. Ludzie są kuszeni: albo po to, by ulegli strachowi przed otaczającą ich rzeczywi­stością, albo żeby sami próbowali rozwią­zać swoje problemy.

        W obu tych przypad­kach właściwą odpowiedź dał nasz Pan Jezus Chrystus: "Nie bójcie się!". To u Niego musimy szukać pomocy. Adiutorium no­strum in Nomine Domini - wspomożenie nasze w imieniu Pana. Musimy kierować wzrok ku Bogu. A w czasie kryzysu, tak strasznego jak ten, to jedyne co nam pozo­stało. Patrząc po ludzku - jest to koniec, nie ma nadziei. Sytuacja Kościoła jest nie­słychaną katastrofą. Naprawdę są powody do lęku. Ale nie mamy prawa dać się sparaliżo­wać, musimy iść do przodu, musimy do­konać rekonkwisty, a to można zrobić tyl­ko w imię Pana, kierując wzrok ku Bogu, wyglądając obiecanej przez Niego pomo­cy.

        Gdy Chrystus nakazał uczniom iść na cały świat, powiedział im nie tylko - "Nie bójcie się!", ale także - "Możecie na Mnie polegać, zawsze będę wśród was!". To jest prawdziwe przesłanie, a nie jedynie "Nie bójcie się!"...                          

 

źródło: www.news.sspx.pl

Zmieniony ( 05.04.2015. )
 
Zobacz też…
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 4 z 476
 
Top! Top!